Hałas w rozdzielnicy średniego napięcia to nie detal – to sygnał ostrzegawczy, który może oznaczać ryzyko, awarię i ukryte koszty.
Wyobraź sobie rozdzielnicę średniego napięcia, która... szepcze. Nie ryczy, nie bucze, nie rezonuje. Szepcze. To nie science fiction – to efekt dobrego projektu akustycznego. W świecie elektroenergetyki hałas to nie tylko kwestia komfortu – to sygnał, że coś może pójść bardzo źle. Dźwięk to pierwsze ostrzeżenie. A jego brak – to spokój, który buduje zaufanie do instalacji.
W Energeksie wiemy, że projektowanie rozdzielnic to sztuka łączenia technologii, bezpieczeństwa i... ciszy. Dlatego dziś bierzemy pod lupę temat, o którym niewielu mówi, ale który wpływa na wszystko – od trwałości komponentów, po zdrowie ludzi pracujących przy stacjach.
Dla kogo? Dla inwestorów, projektantów i inżynierów, którzy chcą zrozumieć, dlaczego hałas z rozdzielnicy to nie tylko irytacja – to potencjalne zagrożenie.
Co zyskasz? Zrozumienie, jak właściwa akustyka może przedłużyć żywotność rozdzielnicy, obniżyć ryzyko awarii i zapewnić komfort pracy ludziom, którzy z nią mają kontakt.
W artykule przeczytasz:
Skąd się bierze hałas w rozdzielnicach SN
Jakie są skutki akustycznych zaniedbań
Jak projektować, by cisza była standardem
Zachęcamy do przeczytania i dzielenia się wnioskami. Będziemy wdzięczni za każdą opinię – bo to właśnie rozmowa pozwala nam projektować lepiej.
Czas czytania: ok. 5 minut
Akustyka, której nie słychać: skąd bierze się hałas w rozdzielnicy SN?
Cisza to nie brak dźwięku. To dowód na dobrze zaprojektowaną technologię.
Kiedy wchodzisz do pomieszczenia rozdzielni SN, nie spodziewasz się koncertu. A jednak, często go słyszysz – buczenie, szum, metaliczne zgrzyty. To dźwięk urządzeń, które próbują powiedzieć: „coś tu pracuje na granicy swoich możliwości”. W rzeczywistości, hałas generowany w rozdzielnicach średniego napięcia to złożony, często ignorowany problem techniczny, który łączy fizykę drgań, inżynierię materiałową i ergonomię pracy.
W odróżnieniu od instalacji niskonapięciowych, w środowisku SN mamy do czynienia z prądami do 1250 A, a momenty zwarciowe mogą osiągać wartości rzędu 21 kA. W takich warunkach każda mikrodrgania rezonansowa potrafi się rozrosnąć do całkiem słyszalnego hałasu — a co ważniejsze, do realnego zagrożenia technicznego.
Źródła dźwięku w rozdzielnicy – więcej niż tylko „szum pracy”
Drgania elektromagnetyczne – Prąd przemienny o częstotliwości 50 Hz, szczególnie w układach z dużymi indukcyjnościami, generuje siły działające na przewodniki i rdzenie. W przypadku zwarcia te siły wzrastają wykładniczo.
Łuk elektryczny – Choć krótkotrwały, towarzyszy mu impuls dźwiękowy przypominający eksplozję. W rozdzielnicach SF₆ występują tzw. klapy dekompresyjne, które powinny rozpraszać nadmiar energii – ale jeśli są źle zaprojektowane, efekt akustyczny staje się znaczący.
Rezonanse konstrukcyjne – Każda niezamocowana płyta, niezabezpieczona rama, zbyt cienki metal może działać jak membrana rezonansowa – wzmacniając nawet drobne dźwięki do poziomu słyszalnego.
Wentylacja i obieg powietrza – W rozdzielnicach z wymuszonym chłodzeniem akustyka kanałów wentylacyjnych odgrywa kluczową rolę. Hałas aerodynamiczny może osiągać 70–80 dB nawet przy braku awarii.
Zjawiska piezoelektryczne i mikrodrgania styków – Styk, który nie jest dokręcony z odpowiednim momentem (np. 39 Nm dla śrub M10), może generować lokalne drgania. To z czasem prowadzi do mikrołuków i lokalnego przegrzewania.
Ile hałasu to za dużo?
50–60 dB(A) – akceptowalny poziom w normalnych warunkach pracy.
60–75 dB(A) – poziom wymagający zastosowania materiałów tłumiących i wygłuszeń strukturalnych.
powyżej 85 dB(A) – przekroczenie progu zgodności z normami BHP. Wymagane środki ochrony indywidualnej.
95–110 dB(A) – poziom alarmowy, możliwy przy łuku wewnętrznym lub awarii. Wymaga natychmiastowej interwencji.
W praktyce to oznacza, że rozdzielnica generująca 80 dB hałasu przez osiem godzin dziennie naraża personel nie tylko na trwały ubytek słuchu, ale również na zmęczenie psychiczne, spadek koncentracji i błędy operacyjne. A jeden błąd w środowisku SN może zakończyć się tragicznie.
Kiedy dźwięk staje się zagrożeniem: skutki zaniedbań akustycznych
„To tylko hałas” – czy na pewno?
W projektowaniu rozdzielnic SN akustyka często traktowana jest po macoszemu – jako tło, „szum”, estetyczny dodatek. Tymczasem fizyka nie zna pojęcia tła. Hałas to energia. Energia, która rezonuje, wprawia w drgania metalowe elementy, a w konsekwencji – osłabia strukturę urządzenia, skraca jego żywotność i zagraża zdrowiu człowieka.
Na pozór niewinne zjawiska dźwiękowe stają się z czasem tykającą bombą, która może wybuchnąć niespodziewanie – dosłownie i w przenośni. Poniżej analizujemy skutki zaniedbań akustycznych na trzech poziomach: technicznym, ludzkim i regulacyjnym.
1. Skutki techniczne: mikrowibracje, które niszczą w ciszy
Mikrowibracje to niewidzialny wróg infrastruktury. Pojawiają się na poziomie pojedynczych styczników, szyn zbiorczych, czy wręcz punktów dokręcania śrub. Przez powtarzające się rezonanse (nawet o amplitudzie rzędu mikronów), może dojść do:
luzowania połączeń (efekt znany z torów kolejowych i mostów – tylko w mikroskali),
utleniania styków i zwiększenia ich rezystancji przejściowej,
lokalnego grzania styków → mikrołuków → przyspieszonego zużycia.
Przykład: nieodpowiednio dokręcone połączenia szyn zbiorczych (np. z momentem poniżej 70 Nm dla śrub M12) mogą w ciągu 6 miesięcy pracy stracić stabilność geometryczną, a poziom kontaktu spada o 40%, zwiększając ryzyko zwarcia.
Stałe obciążenie rezonansowe może także wpływać na urządzenia automatyki – np. przekaźniki, czujniki obecności napięcia, wyłączniki pomocnicze. Usterki w tych obwodach mogą pozostać niezauważone – aż do momentu awarii.
2. Skutki ergonomiczne i psychofizyczne: dźwięk, który męczy ludzi
Hałas działa na człowieka w sposób skumulowany. Co to znaczy?
Dźwięk ciągły powyżej 70 dB(A) przez 8 godzin = utrata słuchu po kilku latach.
Dźwięk impulsowy powyżej 100 dB(A) (np. przy łuku lub przełączeniu dużego prądu) = natychmiastowe uszkodzenie błony bębenkowej.
Hałas o zmiennej częstotliwości (drgania powyżej 2000 Hz) = podwyższony poziom kortyzolu, drażliwość, ryzyko błędów decyzyjnych.
Dla pracowników rozdzielni lub osób zajmujących się serwisem, hałas może mieć także skutki psychologiczne: dekoncentrację, błędne odczyty paneli, zaniechanie kontroli.
W środowiskach, gdzie kluczowe są precyzyjne procedury (np. wyłączanie systemów bezpieczeństwa), każda sekunda nieuwagi może zakończyć się tragicznie.
3. Skutki regulacyjne: niezgodność z normami = straty i odpowiedzialność
Rozdzielnice, które przekraczają normy hałasu lub nie spełniają wymogów IEC/CEI, narażają inwestora i producenta na:
konieczność modernizacji lub demontażu,
odrzucenie instalacji przez UDT lub audytora ISO,
brak zgodności z rozporządzeniem Ministra Rodziny i Polityki Społecznej (Dz.U. 2020 poz. 1356) w zakresie BHP,
odpowiedzialność cywilną lub karną w przypadku wypadku przy pracy.
Przypomnijmy – zgodnie z normą IEC 62271-1:
„Projekt rozdzielnicy musi zapewniać ograniczenie emisji dźwięku do poziomu umożliwiającego bezpieczne, komfortowe i niezakłócone użytkowanie w przewidzianym czasie pracy”.
Dodatkowo, zgodnie z Dyrektywą Maszynową 2006/42/WE, urządzenia o emisji powyżej 80 dB muszą zawierać oznaczenie poziomu hałasu i instrukcję obsługi z informacją o środkach ochronnych.
Długofalowe skutki „cichego ryzyka”
„Wiesz, że coś poszło nie tak, kiedy twoja rozdzielnica zaczyna brzmieć jak kiepsko zestrojone radio.” – technik z elektrociepłowni w Opolu
Prawdziwym problemem zaniedbań akustycznych nie są jednak jednorazowe awarie, lecz... ich powtarzalność. Rozdzielnice pracujące w warunkach rezonansowych mają statystycznie:
o 38% wyższy wskaźnik awaryjności po 24 miesiącach,
o 27% wyższe koszty konserwacji,
o 45% krótszą żywotność elementów ruchomych (np. napędów wyłączników).
Z kolei inwestorzy narażeni są na:
przestoje produkcyjne,
roszczenia pracownicze,
ryzyko nieprzejścia audytów certyfikujących.
Efekt domina – kiedy jeden dźwięk uruchamia lawinę
Hałas = drganie. Drganie = luz. Luz = podgrzanie styku. Podgrzanie = mikrołuk. Mikrołuk = zwarcie. Zwarcie = wyłączenie obwodu. Wyłączenie = przestój produkcji.
Zaniedbania w kwestii emisji akustycznej uruchamiają mechanizm znany z inżynierii systemów jako efekt domina defektu ukrytego.
I tu rodzi się pytanie: skoro można to wszystko przewidzieć i zapobiec – dlaczego tak rzadko się o tym mówi?
Prewencja zamiast reakcji: kiedy cisza staje się inwestycją
Najlepszą strategią zarządzania ryzykiem akustycznym jest... nie dopuścić do jego zaistnienia. W praktyce oznacza to:
wybór rozdzielnic z potwierdzoną zgodnością z CEI EN 62271-200,
ocena poziomu hałasu już na etapie FAT (Factory Acceptance Test),
zastosowanie technologii tłumienia pasywnego (np. absorbery akustyczne, tłumiki łuku, wibroizolatory),
regularne przeglądy momentów dokręcania (co 6–12 miesięcy).
Jeśli chcesz zrozumieć, na co naprawdę warto zwracać uwagę w 2025 roku, jak interpretować oznaczenia łuku wewnętrznego, czym różni się rozdzielnica pełnozgodna od modułowej i co z tego wynika dla Ciebie – to będzie dobra lektura:
Jak wybrać rozdzielnicę w 2025 roku i nie dać się nabrać: przewodnik techniczny
Jak zaprojektować ciszę: dobre praktyki dla rozdzielnic SN
W świecie technologii, w którym liczy się niezawodność i efektywność, akustyka rozdzielnicy SN nie jest już luksusem, lecz warunkiem bezpieczeństwa. To właśnie „cicha konstrukcja” staje się wyróżnikiem jakości i długowieczności urządzeń. Cisza w rozdzielni nie oznacza jedynie braku hałasu – to wynik doskonale zaprojektowanego systemu zarządzania drganiami, przepływem powietrza, strukturą obudowy i łączeniami mechanicznymi.
Poniżej przedstawiamy zestaw dobrych praktyk, opartych zarówno na normach międzynarodowych (IEC, CEI, ISO), jak i na konkretnym doświadczeniu Energeks przy wdrażaniu rozdzielnic serii N od ICET.
1. Projekt konstrukcji – rama, która nie rezonuje
Każda rozdzielnica pracuje w środowisku dynamicznych sił – zarówno elektromagnetycznych (indukowanych przez przepływ prądu), jak i mechanicznych (wynikających z eksploatacji i przełączeń). Dlatego pierwszym krokiem ku ciszy jest właściwa konstrukcja nośna.
Zastosowanie ocynkowanej ramy stalowej o wysokiej sztywności skrętnej ogranicza możliwość rezonansu całej struktury. W rozdzielnicach ICET wykorzystano profile wzmacniane, które redukują podatność na drgania do minimum.
Otwory montażowe i połączenia śrubowe rozmieszczone są w sposób nieregularny – to świadome działanie inżynierów, które eliminuje zjawisko interferencji i nakładania się fal akustycznych.
Zamiast pełnej wspólnej konstrukcji, stosuje się modułową zabudowę segmentową, dzięki czemu każdy przedział (np. szynowy, pomiarowy, wyłącznikowy) może tłumić drgania niezależnie.
Cisza zaczyna się w metalu – w jego geometrii, sposobie łączenia, w precyzyjnie określonej grubości blach. Nawet 1 mm więcej w kluczowych punktach ramy może zredukować rezonans o 3–5 dB.
2. Przegrody, które izolują fizycznie i akustycznie
W tradycyjnych rozdzielnicach przestrzenie wewnętrzne łączą się akustycznie, co sprzyja rozchodzeniu się dźwięków o wysokiej częstotliwości (powyżej 1 kHz). Rozdzielnica staje się wtedy... pudłem rezonansowym.
Dlatego w nowoczesnych rozwiązaniach konstrukcyjnych, takich jak seria N ICET:
Każdy przedział wyposażony jest w pełne, metalowe przegrody o podwyższonej odporności na falę ciśnienia,
Elementy separujące montowane są nie tylko w pionie, ale również w poziomie – co ogranicza propagację dźwięków w wielu osiach,
W newralgicznych miejscach stosuje się wypełnienia z materiałów dźwiękochłonnych (np. pianki poliuretanowe klasy B2, wełna mineralna),
Dodatkowe uszczelki przy drzwiach przedziałów zapewniają nie tylko ochronę przed pyłem i wilgocią (IP3X/IP2X), ale również tłumienie punktowe.
Tego typu podział pozwala zredukować poziom hałasu między przedziałem wyłącznikowym a operacyjnym o 15–20 dB. To wystarczy, by w sytuacji łuku wewnętrznego personel znajdujący się 3 metry dalej nie był narażony na przekroczenie progu 85 dB.
3. Tłumiki łuku i ukierunkowane kanały rozprężne
W momencie wystąpienia zwarcia łukowego wewnątrz rozdzielnicy (tzw. internal arc fault) w ciągu milisekund generowane są fale ciśnienia i dźwięku o poziomie nawet 130–140 dB. Dlatego konieczne jest zastosowanie:
kanałów dekompresyjnych, które wyprowadzają nadciśnienie gazów (w tym SF₆) w kierunku bezpiecznym dla personelu,
klap odciążających, które samoczynnie otwierają się tylko w sytuacji przekroczenia progu dynamicznego,
pochłaniaczy dźwięku w strefach wydechu, w postaci siatek lub segmentów wypełnionych materiałem pochłaniającym.
W serii N ICET zastosowano również specjalnie ukształtowane powierzchnie prowadzące (wewnątrz komory), które rozpraszają falę ciśnienia, ograniczając jej bezpośrednie uderzenie w drzwi frontowe.
To rozwiązania, które wpływają nie tylko na bezpieczeństwo, ale także na komfort. Dzięki nim hałas powstały podczas awarii nie wykracza poza dopuszczalne normy w pomieszczeniu o kontrolowanej akustyce (poniżej 100 dB przez czas ≤ 1s).
4. Montaż szyn i złącz – cisza na styku
Elementy przewodzące, takie jak szyny zbiorcze i przyłącza kablowe, są miejscem częstych fluktuacji prądowych i mechanicznych. Wibracje generowane przez prądy o dużych wartościach mogą skutkować efektami akustycznymi, jeśli połączenia nie są odpowiednio zaprojektowane.
Dobre praktyki obejmują:
użycie szyn o przekroju minimalizującym drgania własne (często posrebrzanych lub cynowanych, o zaokrąglonych krawędziach),
dokładne określenie momentu dokręcania śrub – np. M12: 70 Nm, ale w przypadku połączenia z rozłącznikiem IMS izolowanym w SF₆ ograniczone do 55 Nm,
stosowanie sprężynujących podkładek, które absorbują część energii drgań,
unikanie przewodów giętkich bez punktów kotwiczenia – każda ich „fala” może rezonować i przenosić drgania do innych sekcji.
W efekcie prawidłowy montaż kabli i szyn to nie tylko kwestia przepływu prądu, ale także ciszy. Ciszy, która oznacza spokój pracy i dłuższą żywotność.
5. Materiały tłumiące – warstwa ochronna dla uszu i urządzeń
Ostatnim, ale równie ważnym elementem jest zastosowanie materiałów tłumiących – zarówno wewnątrz drzwi panelowych, jak i w przestrzeniach międzykomorowych.
Rozwiązania stosowane w serii N:
pianki melaminowe o strukturze otwartokomórkowej, klasyfikowane wg EN ISO 11654 jako „A” w zakresie pochłaniania,
blachy perforowane z matami bitumicznymi (redukcja drgań obudowy),
uszczelki wielomateriałowe przy drzwiach i pokrywach – pełniące funkcję barier akustycznych i ochronnych,
panele kompozytowe o strukturze typu „sandwich”, które ograniczają przenikanie hałasu między sekcjami.
Takie podejście daje możliwość projektowania nie tylko zgodnego z normami, ale wręcz przekraczającego ich wymagania. W niektórych instalacjach hałas mierzony przy pracy wyłącznika SN Serie N wynosił zaledwie 60 dB – czyli mniej niż przeciętna rozmowa.
Sztuka świadomych wyborów
Projektowanie cichej rozdzielnicy to nie sztuka kompromisów, lecz rezultat świadomych wyborów inżynieryjnych. Cisza to efekt synergii materiału, geometrii, montażu i przewidywania scenariuszy awaryjnych. Warto inwestować w rozwiązania, które nie tylko spełniają normy, ale je przewyższają – bo to właśnie one będą fundamentem bezpiecznej, trwałej i efektywnej infrastruktury energetycznej przyszłości.
Cicho, ale z mocą
W świecie energetyki przemysłowej, gdzie każda decyzja projektowa przekłada się na bezpieczeństwo ludzi i milionowe koszty operacyjne, cisza nie jest już komfortem. Cisza staje się wartością strategiczną. To ona świadczy o dojrzałości technologicznej, precyzji wykonania i zrozumieniu ukrytych mechanizmów ryzyka.
Dobrze zaprojektowana rozdzielnica średniego napięcia nie tylko spełnia swoją podstawową funkcję. Ona milczy, kiedy pracuje – i ostrzega, gdy dzieje się coś niepokojącego. Nie wprowadza zamętu. Daje poczucie spokoju – operatorowi, inwestorowi, zespołowi utrzymania ruchu. A przecież właśnie o to chodzi: o spokój, który wynika z jakości.
Jeśli dziś stoisz przed decyzją o modernizacji rozdzielni lub projektujesz nową infrastrukturę – jesteśmy tutaj, by Cię wesprzeć. Niezależnie od tego, czy szukasz gotowego rozwiązania „od ręki”, czy dopiero analizujesz wymagania techniczne w kontekście norm i realiów Twojej hali – chętnie porozmawiamy, doradzimy i podzielimy się doświadczeniem.
Zajrzyj do naszej aktualnej oferty, gdzie znajdziesz jednostki dopracowane nie tylko pod kątem parametrów elektrycznych, ale także akustycznych.
Sprawdź dostępność transformatorów olejowych – wiele modeli z 5-letnią gwarancją czeka gotowych do natychmiastowego wdrożenia, bez okresu oczekiwania.
A jeśli zależy Ci na codziennej inspiracji, dostępnej wiedzy branżowej i przestrzeni do dzielenia się praktycznymi wyzwaniami – zapraszamy do naszej społeczności LinkedIn Energeks. Tam rozmawiamy nie tylko o urządzeniach, ale o przyszłości energetyki.
Razem – ciszej, mądrzej, bezpieczniej.
Źródła:
Cover Photo: muhammetcolak-7360328
IEEE Xplore – Acoustic Emissions in MV Switchgear
Opinie
Brak opinii!