Czujesz to? To ciepło, które nigdy się nie kończy. Energia, która nie zależy od wiatru, słońca czy pory dnia. To właśnie geotermia – jedno z najbardziej stabilnych i niedocenianych źródeł energii odnawialnej. Dziś już nie pytamy, czy możemy ją wykorzystać na masową skalę.
Pytanie brzmi: jak szybko uda się to zrobić?
Przez lata pozostawała w cieniu bardziej widowiskowych technologii – fotowoltaiki z jej lśniącymi panelami i turbin wiatrowych majestatycznie obracających się na horyzoncie. A jednak geotermia może okazać się najcenniejszym elementem układanki. Nie przestaje działać, nie wymaga magazynowania energii, nie zależy od warunków atmosferycznych. Jeśli chcemy przejść na w pełni odnawialną energię, musimy na nią postawić.
Obecnie technologia jest gotowa, a Enhanced Geothermal Systems (EGS) otwierają nowe możliwości. Mówimy o przełomie, który może sprawić, że geotermia stanie się jednym z fundamentów transformacji energetycznej. Skalowalna, odnawialna i niezawodna – dokładnie taka, jakiej potrzebujemy w świecie, który nie może pozwolić sobie na energetyczne kompromisy.
Lektura zajmie Ci 4,5 minuty.
Co to właściwie jest geotermia i jak działa?
Geotermia to energia cieplna zgromadzona w głębi Ziemi. Skąd się tam wzięła? To pozostałość po formowaniu się planety oraz nieustanny efekt rozpadu radioaktywnych pierwiastków w skorupie ziemskiej.
To nie jest nowy wynalazek. Już w 1904 roku włoski inżynier Piero Ginori Conti uruchomił pierwszą elektrownię geotermalną w Larderello. Dziś ponad 90 krajów wykorzystuje geotermię, a globalna moc zainstalowana wynosi ponad 16 GW – to tyle, ile potrzeba do zasilenia 16 milionów gospodarstw domowych.
Elektrownie geotermalne działają na podobnej zasadzie co ekspres do kawy: gorąca woda i para z wnętrza Ziemi napędzają turbiny, które produkują energię elektryczną. Ale teraz idziemy o krok dalej – dzięki AI i nowoczesnym technologiom możemy wydobywać ciepło nawet z komór magmowych.
W kolejnych rozdziałach tego artykułu zagłębimy się w światowe innowacje i przełomowe technologie, które redefiniują sposób, w jaki ludzkość podchodzi do tego zagadnienia. Przeanalizujemy najnowsze rozwiązania wdrażane w różnych częściach globu, porównamy strategie liderów branży oraz zastanowimy się, jakie kierunki rozwoju mogą wyznaczyć przyszłość tej dynamicznie ewoluującej dziedziny.
Przełom w Nevadzie – jak Fervo Energy zmienia oblicze geotermii?
Jeszcze kilka lat temu Enhanced Geothermal Systems (EGS) były uznawane za futurystyczną koncepcję, wymagającą lat badań i ogromnych nakładów inwestycyjnych. Dziś jednak ten model energetyczny zaczyna działać w rzeczywistości. Fervo Energy, amerykańska firma specjalizująca się w nowoczesnych systemach geotermalnych, udowodniła, że energia z głębi Ziemi może być wydajna, skalowalna i konkurencyjna cenowo.
Fervo Nevada, Photo Credit: Fervo Energy
25 MW mocy – pierwszy prawdziwy sukces EGS
W 2023 roku Fervo Energy uruchomiło w Nevadzie jedną z pierwszych na świecie instalacji EGS o mocy 25 MW. To przełomowy projekt, który zasila obecnie około 20 000 domów. To jednak dopiero początek – inżynierowie już teraz pracują nad kolejnymi odwiertami, które mogą zwiększyć moce tej instalacji kilkukrotnie.
Co odróżnia ten projekt od klasycznych elektrowni geotermalnych? Kluczowa jest nowoczesna technologia inspirowana… przemysłem naftowym. Fervo Energy wykorzystuje zaawansowane techniki poziomego wiercenia oraz precyzyjną stymulację zbiorników geotermalnych, co pozwala na efektywne wydobycie ciepła nawet tam, gdzie wcześniej było to niemożliwe.
Największą przewagą geotermii nad innymi odnawialnymi źródłami energii jest stabilność dostaw.
Fotowoltaika – świetna w słoneczne dni, ale niewydajna nocą.
Energia wiatrowa – skuteczna, o ile akurat wieje wiatr.
Geotermia? Działa przez całą dobę, 365 dni w roku.
Elektrownia Fervo Energy nie wymaga kosztownych magazynów energii ani dodatkowych systemów wspierających, co czyni ją jednym z najbardziej niezawodnych odnawialnych źródeł energii.
Koszt produkcji energii – czy geotermia jest konkurencyjna?
Cena wytwarzania energii z geotermii nadal jest nieco wyższa niż w przypadku fotowoltaiki czy farm wiatrowych, ale ma tendencję spadkową. Obecnie koszt oscyluje wokół 0,06–0,08 USD/kWh, co oznacza, że geotermia już teraz konkuruje z gazem ziemnym (0,05–0,07 USD/kWh).
Według raportu Departamentu Energii USA, jeśli tylko poprawimy efektywność technologii wiercenia o 30%, to koszt geotermii może spaść do 0,04 USD/kWh. To mniej niż dzisiejszy koszt produkcji prądu z węgla, gazu, a nawet większości farm wiatrowych.
Dla porównania:
Fotowoltaika (bez magazynowania energii) – 0,03–0,06 USD/kWh
Energia wiatrowa (onshore) – 0,04–0,07 USD/kWh
Gaz ziemny – 0,05–0,07 USD/kWh
Energia geotermalna (potencjalny koszt po optymalizacji) – 0,04 USD/kWh
Co to oznacza w praktyce? Jeśli koszty wierceń będą nadal spadać, geotermia stanie się jednym z najtańszych i najstabilniejszych źródeł energii odnawialnej.
Islandia – laboratorium geotermalnej przyszłości
Islandia to podręcznikowy przykład, jak konsekwentna polityka energetyczna i wykorzystanie naturalnych zasobów mogą zrewolucjonizować sposób, w jaki kraj pozyskuje energię. Wulkaniczna aktywność tego niewielkiego, liczącego nieco ponad 370 tysięcy mieszkańców państwa, dostarcza potężne ilości ciepła, które Islandczycy od dekad skutecznie zamieniają w energię elektryczną i ciepło dla swoich domów. Ponad 90% budynków na wyspie ogrzewanych jest energią geotermalną, a 66% produkcji energii elektrycznej pochodzi z wnętrza Ziemi.
To jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie geotermia nie jest dodatkiem do miksu energetycznego, lecz jego fundamentem. Ten niewielki, surowy kraj, zdominowany przez lodowce, wulkany i pola lawowe, udowodnił, że nawet w ekstremalnych warunkach można zbudować stabilny, zrównoważony system energetyczny, praktycznie wolny od paliw kopalnych.
Iceland Geothermal Energy, Photo via reykjavikcars.com
Jak Islandia wykorzystuje swoje zasoby?
Dzięki unikalnej geologii Islandia ma jedne z najlepszych warunków geotermalnych na świecie – ponad 200 aktywnych systemów geotermalnych i ponad 600 gorących źródeł rozsianych po całej wyspie. Ale posiadanie zasobów to jedno, a ich wykorzystanie to drugie.
Kluczowe było konsekwentne podejście rządu, który już w latach 70. XX wieku postawił na geotermię jako strategiczny filar niezależności energetycznej. W efekcie:
Ponad 90% budynków w Islandii jest ogrzewanych ciepłem geotermalnym – to najwyższy wskaźnik na świecie.
66% całkowitej produkcji energii elektrycznej pochodzi z geotermii, a reszta z elektrowni wodnych.
Koszt energii dla mieszkańców? Średnio 0,035 USD/kWh – jeden z najniższych na świecie.
Emisje CO₂ na mieszkańca są jednymi z najniższych w krajach rozwiniętych, mimo surowego klimatu wymagającego intensywnego ogrzewania.
Nie tylko prąd
Geotermia to dla Islandii coś więcej niż tylko źródło energii elektrycznej. Ciepło pochodzące z wnętrza Ziemi wykorzystywane jest w wielu sektorach:
Ciepłownictwo miejskie – sieć rurociągów dostarcza gorącą wodę do miast i wsi, eliminując potrzebę spalania węgla czy gazu. Reykjavik, stolica Islandii, jest największym miastem na świecie ogrzewanym wyłącznie geotermią.
Szklarnie rolnicze – dzięki geotermii Islandczycy mogą uprawiać warzywa i owoce, mimo surowego klimatu. W kraju, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu importował prawie całą żywność, dziś rośnie nawet tropikalna papryka, pomidory i banany.
Przemysł spożywczy – suszenie ryb na eksport odbywa się z wykorzystaniem energii geotermalnej.
Turystyka i wellness – Blue Lagoon, jedno z najsłynniejszych na świecie kąpielisk geotermalnych, przyciąga rocznie ponad milion turystów. Islandia uczyniła z gorących źródeł markę narodową, rozwijając turystykę wellness wokół geotermalnych uzdrowisk.
Produkcja wodoru – Islandia eksperymentuje z wykorzystaniem energii geotermalnej do produkcji wodoru jako przyszłościowego paliwa.
Dzięki dekadom inwestycji i badań Islandia stała się eksporterem wiedzy i technologii geotermalnych. Islandzkie firmy, takie jak Mannvit, Reykjavik Geothermal i HS Orka, projektują systemy geotermalne na całym świecie – od Kenii, przez Indonezję, aż po Kalifornię.
Islandzcy inżynierowie doradzają przy największych projektach geotermalnych, a rząd aktywnie promuje know-how w dziedzinie zarządzania zasobami geotermalnymi. Przykładem jest Islandzkie Szkolenie Geotermalne (UNU-GTP), które od lat 70. kształci ekspertów w tej dziedzinie, pomagając rozwijać geotermię w krajach rozwijających się.
Co reszta świata może nauczyć się od Islandii?
Islandia udowadnia, że nie wystarczy mieć zasoby – trzeba jeszcze mieć strategię ich wykorzystania. To nie geologia, ale polityka energetyczna i długoterminowe inwestycje sprawiły, że kraj ten stał się światowym liderem geotermii.
Jeśli inne kraje pójdą śladem Islandii – stawiając na długoterminowe planowanie, rozbudowę infrastruktury i wsparcie finansowe – geotermia może stać się jednym z kluczowych filarów globalnej transformacji energetycznej.
Ale to nie surowce czy geologiczne szczęście były kluczowe dla tego sukcesu – decydujące okazało się podejście rządowe i determinacja w budowie stabilnej, odnawialnej infrastruktury. Islandia postawiła na długoterminową strategię, dotacje dla geotermii i intensywne badania nad efektywnością tego źródła energii. Koszt produkcji prądu? Średnio 0,035 USD/kWh – jeden z najniższych na świecie. W efekcie Islandia nie tylko uniezależniła się od paliw kopalnych, ale także stała się światowym liderem eksportu technologii geotermalnych.
Islandia vs. USA – dwa podejścia do geotermii
A teraz spójrzmy na Stany Zjednoczone. USA mają największy na świecie potencjał geotermalny, znacznie większy niż Islandia. Mimo to, energia geotermalna stanowi mniej niż 1% produkcji energii elektrycznej w kraju. Dla porównania:
Całkowity potencjał geotermalny USA szacuje się na ponad 500 GW – to więcej niż obecna moc wszystkich odnawialnych źródeł energii w tym kraju razem wziętych.
Zainstalowana moc geotermalna w USA wynosi około 3,7 GW, co stanowi ułamek ich realnych możliwości.
Koszt energii geotermalnej w USA oscyluje wokół 0,06–0,08 USD/kWh, czyli nieco więcej niż w Islandii, ale konkurencyjnie wobec gazu ziemnego.
Dlaczego więc USA, mimo swoich zasobów, nie wykorzystują geotermii na większą skalę?
1. Brak strategicznych inwestycji – przez dekady rozwój geotermii był zaniedbywany na rzecz bardziej medialnych i dotowanych technologii, jak fotowoltaika i wiatr.
2. Wysokie koszty początkowe – odwierty i infrastruktura geotermalna wymagają dużych inwestycji upfront, co odstrasza prywatnych inwestorów.
3. Brak rozbudowanej sieci przesyłowej – geotermia często występuje w regionach oddalonych od największych ośrodków przemysłowych i miast, co wymaga dodatkowych inwestycji w sieci energetyczne.
Jednak to zaczyna się zmieniać. Dzięki nowoczesnym systemom Enhanced Geothermal Systems (EGS) i wykorzystaniu AI do optymalizacji odwiertów, koszt produkcji energii geotermalnej w USA może spaść nawet do 0,04 USD/kWh, czyniąc ją tańszą niż jakakolwiek inna forma energii odnawialnej.
Nie chodzi o zasoby, lecz o podejście
Porównanie tych dwóch krajów pokazuje, że posiadanie zasobów nie wystarczy – podstawą jest strategia ich wykorzystania. Islandia od lat konsekwentnie inwestuje w rozwój geotermii, podczas gdy USA dopiero teraz zaczynają traktować ją poważnie.
Jeśli amerykańskie projekty EGS – takie jak ten realizowany przez Fervo Energy w Nevadzie – odniosą sukces, możemy być świadkami prawdziwej rewolucji geotermalnej w USA. W dłuższej perspektywie to właśnie Stany Zjednoczone mogą stać się globalnym liderem w tej dziedzinie, o ile podejdą do tematu tak, jak zrobiła to Islandia.
Geotermia na Podhalu – przykład dla całej południowej Polski
Nie trzeba szukać daleko, aby zobaczyć, jak energia geotermalna może zmieniać krajobraz energetyczny regionu. Podhale to najlepszy przykład na to, że stabilne, odnawialne źródło ciepła może nie tylko zasilać gospodarstwa domowe, ale także znacząco wpłynąć na jakość powietrza i gospodarkę lokalną.
Obecnie Geotermia Podhalańska dostarcza ponad 400 TJ ciepła rocznie do tysięcy budynków – od domów jednorodzinnych, przez hotele i pensjonaty, po obiekty publiczne. To energia, która nie wymaga spalania węgla ani gazu, a jej wpływ na redukcję emisji jest ogromny. Szacuje się, że dzięki temu systemowi do atmosfery trafia rocznie o ponad 40 tysięcy ton CO₂ mniej.
Podhale jest jednym z najcieplejszych geotermalnie obszarów w Polsce – temperatura wód geotermalnych sięga tutaj 80–90°C, co czyni je idealnym źródłem energii dla systemów ciepłowniczych. Woda pobierana z głębokości kilku kilometrów zasila miejskie sieci ciepłownicze, a po oddaniu ciepła wraca z powrotem do złóż, zamykając obieg. To rozwiązanie pozwala na niemal zerowe zużycie paliw kopalnych do ogrzewania, co jest kluczowe w regionie, który przez lata borykał się z problemem smogu. Ale to dopiero początek.
Photo Credit: Geotermia Podhalańska
Podhale jest pionierem, ale geotermia nie powinna kończyć się na Zakopanem. Aż 90% powierzchni Polski ma potencjał do wykorzystania energii geotermalnej, a na południu kraju warunki są szczególnie sprzyjające.
Karpaty i Sudety kryją pod sobą ogromne zasoby wód geotermalnych, które mogą dostarczać ciepło do miast i wsi, ograniczając zapotrzebowanie na węgiel i gaz.
Kraków, Nowy Sącz, Tarnów, a nawet Katowice mogłyby czerpać energię ze źródeł geotermalnych, co znacząco obniżyłoby emisję zanieczyszczeń w Małopolsce i na Śląsku.
Nawet mniejsze miejscowości, takie jak Rabka-Zdrój czy Krynica-Zdrój, mogłyby zasilać swoje sanatoria i kompleksy uzdrowiskowe czystą energią z wnętrza Ziemi.
Obecnie geotermia w Polsce wciąż jest traktowana jako „technologia przyszłości”, mimo że na Islandii, w Niemczech czy Francji stała się standardem. Dlaczego więc południowa Polska miałaby czekać?
Jeśli Polska chce realnie ograniczyć zależność od paliw kopalnych, geotermia powinna stać się kluczowym elementem miksu energetycznego, zwłaszcza w regionach o dużym zapotrzebowaniu na ciepło. Południowa Polska to idealne miejsce do rozwoju tej technologii – od dużych aglomeracji po górskie miejscowości, gdzie energia ze źródeł geotermalnych mogłaby zastąpić drogie i emisyjne paliwa. Podhale pokazało, że to działa. Teraz czas, aby inne regiony poszły w jego ślady.
Co nas blokuje? Przeszkody na drodze do geotermalnej rewolucji
Mamy zasoby, mamy technologię, mamy dowody na skuteczność. Dlaczego więc geotermia wciąż nie dominuje w globalnym miksie energetycznym?
Problem numer 1: Koszt odwiertów.
Wydobycie energii z wnętrza Ziemi nie jest tanie – przynajmniej na tym etapie rozwoju technologii. Odwierty stanowią nawet 50% całkowitego budżetu inwestycji geotermalnej, a ich cena potrafi sięgać 5–10 milionów dolarów za jeden szyb. Kluczowe pytanie brzmi: jak znacząco obniżyć te koszty?
Nowoczesne techniki wiercenia inspirowane przemysłem naftowym mogą być odpowiedzią. Stosowanie zaawansowanych metod poziomego wiercenia oraz wzmocniona stymulacja złóż geotermalnych już teraz poprawiają efektywność wydobycia. Jeśli uda się zwiększyć wydajność odwiertów o 30%, koszt energii geotermalnej może spaść nawet do 0,04 USD/kWh, co czyniłoby ją jedną z najtańszych form OZE.
Problem numer 2: Infrastruktura przesyłowa.
Geotermia nie zawsze występuje tam, gdzie energia jest najbardziej potrzebna. W USA ogromne zasoby geotermalne znajdują się na zachodzie kraju – w Kalifornii, Nevadzie czy Utah – ale to wschodnie wybrzeże i centrum kraju mają największe zapotrzebowanie na energię.
Bez rozbudowy sieci przesyłowych nawet najbardziej efektywne elektrownie geotermalne nie będą mogły zasilać odległych metropolii. A to oznacza nie tylko miliardowe inwestycje w infrastrukturę, ale także lata prac nad nowymi połączeniami energetycznymi.
Dla porównania: Islandia, posiadając znacznie mniejszy system przesyłowy, konsekwentnie rozbudowuje swoją sieć geotermalną, dostosowując ją do lokalnych potrzeb. Tymczasem w USA czy Europie procesy planowania nowych linii przesyłowych potrafią ciągnąć się latami, blokowane przez biurokrację i brak politycznej woli.
Największa przeszkoda? Kapitał i decyzje polityczne.
Inwestorzy boją się ryzyka. Projekty geotermalne wymagają dużych nakładów początkowych, a zwrot z inwestycji następuje dopiero po latach. W porównaniu do fotowoltaiki, gdzie farmę można postawić w kilka miesięcy, geotermia wymaga dłuższej perspektywy i stabilnego finansowania.
A co robią rządy? Wciąż koncentrują się na dotacjach dla wiatru i fotowoltaiki, choć to właśnie geotermia mogłaby stanowić idealne uzupełnienie tych technologii, zapewniając stabilność sieci. W niektórych krajach (jak Niemcy) wsparcie dla geotermii zaczyna rosnąć, ale wciąż nie dorównuje subsydiowaniu energii słonecznej czy wiatrowej.
Jak możemy to zmienić?
Jeśli chcemy, by geotermia stała się realnym fundamentem transformacji energetycznej, musimy przyspieszyć rozwój technologii EGS, obniżyć koszty odwiertów i rozbudować infrastrukturę przesyłową. Ale przede wszystkim – przekonać inwestorów i rządy, że stabilne źródło energii odnawialnej jest warte każdego dolara.
To nie kwestia „czy” – to kwestia „jak szybko”.
Geotermia nie jest przyszłością – ona już jest gotowa. Technologia działa, pierwsze projekty na masową skalę przynoszą obiecujące wyniki, a koszty produkcji energii spadają. To, co jeszcze dekadę temu wydawało się inżynierską abstrakcją, dziś zaczyna wyznaczać nowy kierunek w globalnej transformacji energetycznej.
Ale czy nadążamy za tempem tej zmiany?
To nie kwestia możliwości, ale naszych decyzji – politycznych, inwestycyjnych i strategicznych. Świat ma do wyboru dwa scenariusze:
Możemy nadal inwestować miliardy w rozproszone, niestabilne źródła energii, wymagające kosztownych systemów magazynowania i rezerw.
Albo możemy postawić na stabilność i przewidywalność, wykorzystując ciepło, które Ziemia dostarcza nam za darmo – 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.
Czas na zmianę priorytetów
Obecnie ponad 70% globalnych inwestycji w OZE kierowanych jest na fotowoltaikę i energetykę wiatrową, mimo że te technologie nie zapewniają ciągłości dostaw energii. Tymczasem geotermia – która mogłaby rozwiązać ten problem – otrzymuje zaledwie ułamek wsparcia finansowego.
Nie możemy dłużej ignorować tej dysproporcji. Stabilność energetyczna nie może opierać się wyłącznie na magazynach energii i elastyczności sieci – potrzebujemy źródeł, które pracują zawsze.
Strategia na najbliższą dekadę? Skalowanie
Redukcja kosztów odwiertów – jeśli nowe technologie wiercenia obniżą ich koszt o 30%, geotermia stanie się tańsza niż gaz ziemny.
Budowa infrastruktury przesyłowej – bez niej nawet najlepsze elektrownie geotermalne nie dotrą do miast i przemysłu.
Nowa polityka energetyczna – dotacje i programy wsparcia powinny objąć geotermię na równi z innymi OZE.
Inwestycje prywatne i publiczne – w krajach takich jak Islandia czy Niemcy, rządy i firmy energetyczne już teraz widzą potencjał tej technologii. Reszta świata powinna pójść ich śladem.
Każdy rok zwłoki to miliardy dolarów utopione w rozwiązaniach, które nigdy nie zapewnią stabilności na poziomie, jaki może dać geotermia.
Czy zdążymy wykorzystać ten moment, zanim kolejne kraje ponownie postawią wszystko na mniej stabilne źródła? Transformacja nie wydarzy się sama – wymaga odwagi, długoterminowego myślenia i zdecydowanych działań. Ale jedno jest pewne: geotermia nie będzie już dłużej na uboczu.
Teraz liczy się tylko jedno – jak szybko możemy ją skalować. A Ty? Jak widzisz przyszłość geotermii? Podziel się swoimi refleksjami!
Źródła:
Article Cover Photo: Hellisheiði, Geothermal Plant, CC: Pedro Alvarez/The-Observer via The Guardian
International Energy Agency (IEA) – Geothermal Power Report
🔗 https://www.iea.org/reports/geothermal-power
U.S. Department of Energy (DOE) – The Future of Enhanced Geothermal Systems (EGS)
🔗 https://www.energy.gov/eere/geothermal/enhanced-geothermal-systems
International Geothermal Association (IGA) – Global Geothermal Development Report
🔗 https://www.lovegeothermal.org/
Orkustofnun – National Energy Authority of Iceland – Iceland Geothermal Development
🔗 https://nea.is/geothermal
Opinie
Brak opinii!