oil-leakage-transformers-prevention

3 M06

2025

Energeks

Wycieki oleju w transformatorach - nie ignoruj tych sygnałów

Kiedy transformator daje plamę…

No i jest. Leży. Plama. Niby niewielka, ale jakoś nie daje spokoju. Jeszcze wczoraj posadzka była czysta, a dziś wygląda jakby transformator... pocił się z nerwów.

Nie panikuj. Nie wycieraj na ślepo. Nie dzwonisz jeszcze po wojsko. Ale jeśli urządzenie, które ma dostarczać energię, samo zaczyna coś z siebie tracić to znak, że warto się zatrzymać i przyjrzeć.

Ten poradnik powstał właśnie dla takich chwil.
Bez nadęcia, za to z konkretami.
Bez wykresów, ale z szacunkiem do Twojej pracy.
Bez straszenia, ale z uczciwym pokazaniem, co może się wydarzyć.

Dla kogo jest ten teksti co w nim znajdziesz?

Dla każdego, kto choć raz widział plamę pod transformatorem i pomyślał:

„oby to nie było nic poważnego”.

Dowiesz się tu:

  • skąd się bierze wyciek i co może oznaczać

  • kiedy to jeszcze norma, a kiedy już ryzyko

  • jak zareagować, nie robiąc więcej szkody

  • i wreszcie: czy da się to ogarnąć samemu, czy lepiej wezwać wsparcie

Czas czytania: 7 minut


Czemu z transformatora cieknie olej?

Plama oleju pod transformatorem to nie przypadek.

Jeśli zauważysz ślad wilgoci albo kapnięcia pod urządzeniem, nie licz na to, że „samo wyschnie”.

Olej w transformatorze pełni kluczową rolę, odpowiada za chłodzenie i izolację. Gdy zaczyna uciekać, to tak jakby silnik w aucie tracił ole, może jeszcze jeździ, ale długo tak nie pociągnie.


Z czego może cieknąć?

Najczęstsze przyczyny wycieków to:

  • Uszczelki i złącza, które z czasem się starzeją, parcieją, luzują - złwaszcza jeśli transformator ma już kilka lat pracy za sobą.

  • Zbiornik olejowy, który może mieć mikropęknięcia albo ślady korozji szczególnie przy podstawie.

  • Rury chłodzące i radiatory, w których może dojść do nieszczelności na spawach.

  • Przepusty, które pracują pod napięciem i termicznie, tam też może dojść do zmęczenia materiału.

  • Nadmierne ciśnienie wewnętrzne, np. w wyniku wzrostu temperatury, może wypychać olej przez oddechowce albo zawory bezpieczeństwa.

W nowoczesnych urządzeniach instaluje się sensory ciśnienia i poziomu oleju, ale starsze konstrukcje ich często nie mają. I to właśnie tam najczęściej pojawia się niespodziewana plama.


Czy to zawsze coś poważnego?

Nie każdy wyciek od razu oznacza tragedię, ale każdy powinien zostać potraktowany poważnie. Nawet kilka kropli dziennie, jeśli nikt ich nie zauważy, może w kilka miesięcy doprowadzić do obniżenia poziomu oleju poniżej dopuszczalnego minimum.

Co wtedy się dzieje?

  • Spada zdolność chłodzenia - uzwojenia zaczynają się grzać.

  • Pogarsza się izolacja - rośnie ryzyko przebicia.

  • Olej utlenia się w kontakcie z powietrzem - traci właściwości dielektryczne.

  • Mogą pojawić się osady, kwasy i inne zanieczyszczenia.

To jakby silnik zamiast smarować się czystym olejem, pracwał na przepalonej mieszance i coraz bardziej się zatykał.


A może to tylko „pot” z oddechowca?

Niektórzy eksploatatorzy pytają: „czy to nie tylko para wodna albo skraplanie się oleju z oddechowca?”

No i rzeczywiście, czasem w gorące dni na obudowie może zebrać się lekka wilgoć, ale nie powinna zostawiać tłustej plamy ani zabarwienia. Jeśli coś leży na posadzce i zostawia ślad po wytarciu – to najprawdopodobniej olej. I trzeba działać.


Co może zaszkodzić najbardziej?

Długotrwała ignorancja. Bo transformator z wyciekiem nie naprawi się sam. Z każdym dniem:

  • pogarsza się jakość oleju

  • rośnie ryzyko awarii

  • zwiększa się koszt ewentualnej naprawy

  • narażasz się na problemy środowiskowe – w Polsce zgodnie z przepisami z 2022 roku, oleje ropopochodne trzeba usuwać i dokumentować bez zwłoki

Jeśli cieknie, nie panikuj, ale też nie lekceważ. To nie kosmetyka.

To objaw procesu, który można zatrzymać, zanim wymusi pełen demontaż i kosztowną regenerację. A najczęstszy błąd? Czekać i obserwować. Lepiej sprawdzić raz, niż później płacić dziesięć razy.


Plama oleju pod transformatorem - co robić?

Zobaczyłeś plamę. Sprawdziłeś… to nie deszczówka, nie kawa od serwisanta, nie brud z butów.

To olej. Tłusty, ciemny, może już lekko utleniony.

Co teraz?

Najgorsze, co możesz zrobić, to nic.

Plama pod transformatorem to nie „temat na potem”. To sygnał alarmowy, który wymaga konkretnej reakcji.


Krok 1: Oznacz miejsce i zrób zdjęcia

Nie bawimy się w Sherlocka Holmesa, ale dokumentacja to podstawa.

Plama dziś może wyglądać na małą – ale za trzy dni już nikt nie będzie pamiętał, czy miała 10 cm, czy 50.


Zrób zdjęcie, zmierz plamę, oznacz jej miejsce, najlepiej datą i godziną. Dzięki temu:

  • zobaczysz, czy wyciek się powiększa

  • pomożesz ekipie serwisowej szybciej znaleźć przyczynę

  • masz dowód w razie konieczności zgłoszenia incydentu środowiskowego


Krok 2: Sprawdź, czy plama „żyje”

To znaczy: czy wyciek nadal trwa. Możesz to zrobić np. przez podłożenie chłonnej maty sorpcyjnej (lub nawet białego papieru technicznego) i sprawdzenie po godzinie, czy pojawia się nowy ślad.

Jeśli tak - mamy ciągły wyciek. Jeśli nie, być może był to jednorazowy przeciek, ale nadal wymaga weryfikacji.


Krok 3: Powiadom odpowiedzialną osobę

Brzmi banalnie? A ilu operatorów naprawdę zgłasza takie rzeczy? Zbyt wielu uważa, że „ktoś inny na pewno zauważy”.
Zgłoś wyciek do działu utrzymania ruchu, technika, inspektora BHP albo kierownika obiektu. Zgodnie z przepisami (np. Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 2022 roku), każda plama oleju ropopochodnego to potencjalne zagrożenie środowiskowe.


Krok 4: Zrób analizę jakości oleju

Najlepszym sposobem, żeby ocenić stan transformatora po wycieku, jest pobranie próbki oleju i wykonanie analizy laboratoryjnej. Na co zwraca się uwagę?

  • zawartość wody

  • liczba kwasowa

  • napięcie przebicia

  • barwa i zapach

  • zawartość cząstek stałych i osadów

To trochę jak badanie krwi – pozwala wykryć problem zanim da poważne objawy. Jeśli olej jest zanieczyszczony, nie wystarczy go dolać. Trzeba będzie go wymienić lub przefiltrować.


Krok 5: Sprawdź poziom oleju i ciśnienie

Większość nowoczesnych transformatorów ma wskaźniki poziomu oleju (często z alarmem zdalnym), ale jeśli Twój model tego nie ma – trzeba ocenić poziom ręcznie.
Jeśli spadł poniżej minimalnego poziomu, może już dochodzić do przegrzewania.

Wtedy transformator powinien zostać odstawiony z ruchu, a jego stan dokładnie oceniony.


Krok 6: Usuń plamę zgodnie z przepisami

Nie wystarczy przetrzeć mopem i zamieść pod szafę. Oleje mineralne to substancje niebezpieczne – trzeba je zebrać sorbentem, zutylizować i udokumentować usunięcie. Zignorowanie tego kroku może grozić mandatem – lub poważniejszymi konsekwencjami środowiskowymi.


Co zyskujesz, reagując od razu?

  • Mniejszy koszt – czasem wystarczy wymiana uszczelki, zanim dojdzie do awarii.

  • Mniej papierologii – lepiej mieć jedno zgłoszenie niż raport po inspekcji WIOŚ.

  • Więcej spokoju – wiesz, że masz sytuację pod kontrolą.

Wniosek? Plama to nie brud. To informacja. A informacja bez reakcji to... strata.


Transformator się poci - awaria czy norma?

Masz transformator. Patrzysz na obudowę, a tam – krople. Czasem tylko wilgoć. Czasem coś tłustego. I zaczyna się klasyczne pytanie: „To się tylko poci, czy już cieknie?”. No właśnie, gdzie kończy się norma, a zaczyna problem?


„Pocenie się” transformatora - co to właściwie znaczy?

To potoczne określenie stosowane przez wielu operatorów. Chodzi najczęściej o:

  • wilgoć na obudowie

  • skropliny przy zaworach oddechowych

  • lekkie zaolejenie wokół przyłączy

W normalnych warunkach eksploatacyjnych może się zdarzyć, że różnice temperatur wewnątrz i na zewnątrz transformatora powodują kondensację pary wodnej, zwłaszcza w okresie przejściowym (wiosna/jesień). To nie musi oznaczać usterki.


Co może być „normalne”?

  • Para wodna – skroplona wilgoć z powietrza, szczególnie w chłodne poranki.

  • Zaparowanie oddechowca – układ oddechowy zbiornika może „wydychać” parę wodną, która kondensuje się na chłodnych powierzchniach.

  • Tłuste ślady z pyłu i powietrza – mogą dawać złudzenie wycieku, choć w rzeczywistości to osad.

ALE!!! i to ważne - żadna z tych sytuacji nie zostawia tłustej plamy na posadzce, nie wsiąka w beton, nie zmienia koloru na żółtobrązowy.


Co NIE jest normą?

  • Tłusty ślad, który się powiększa

  • Zapach oleju mineralnego w powietrzu

  • Zacieki oleju na kadzi, radiatorze, przyłączu

  • Spadający poziom oleju w wskaźniku

Jeśli „pocenie się” transformatora zostawia ślad po przetarciu szmatką – to nie jest wilgoć. To wyciek. A to już wymaga działania.


Jak odróżnić pot od przecieku?

Oto szybki test w 5 krokach:

  1. Przetrzyj podejrzane miejsce czystą, białą szmatką.

  2. Zobacz, czy zostaje tłusty osad.

  3. Powąchaj, czy pachnie „technicznie”, jak olej?

  4. Sprawdź, czy wilgoć pojawia się w tym samym miejscu każdego dnia.

  5. Zerknij pod urządzenie, jeśli coś kapie, to nie pocenie, tylko przeciek.


Dlaczego warto reagować, nawet jeśli to tylko „pot”?

Bo pot może być pierwszym objawem:

  • nieszczelności membrany oddechowej

  • niskiej jakości oleju (skłonnego do utleniania)

  • przeciążenia termicznego

  • problemów z odpowietrzeniem zbiornika

To jak z człowiekiem: poci się, zanim dostanie gorączki.

Lepiej złapać temat wcześniej, niż potem walczyć z awarią.


Co zalecamy?

  • Regularne oględziny urządzenia – przynajmniej raz w tygodniu

  • Czyszczenie obudowy – pozwala łatwiej zauważyć nowe wycieki

  • Monitorowanie wskaźników – poziom oleju, ciśnienie, temperatura

  • Sprawdzanie szczelności przepustów i zaworów – zwłaszcza po zimie

W nowoczesnych stacjach instaluje się sensory, które same alarmują, gdy coś się zmienia. Ale w starszych modelach najważniejsze są: oczy, nos i doświadczenie eksploatatora. Transformator może się lekko „pocić”, ale nie powinien się „płakać olejem”.

Jeśli masz wątpliwości, sprawdź. Bo granica między normą a problemem jest cienka. I zwykle zaczyna się od jednej kropli.


Wycieka olej z transformatora - naprawa czy wymiana?

Masz transformator, cieknie z niego olej, i teraz pojawia się pytanie za kilka (lub kilkadziesiąt) tysięcy: czy to da się naprawić, czy trzeba kupować nowy? Na szczęście nie każda plama to wyrok śmierci dla urządzenia. Ale trzeba wiedzieć, kiedy wystarczy zestaw uszczelek, a kiedy potrzebna będzie laweta i cały proces regeneracji.


Od czego zależy decyzja?

  1. Skala wycieku – czy to kilka kropli dziennie, czy kałuża po każdej zmianie?

  2. Źródło nieszczelności – czy to uszczelka na pokrywie, czy mikropęknięcie zbiornika?

  3. Wiek transformatora – im starszy, tym trudniej go naprawić w warunkach terenowych.

  4. Rodzaj konstrukcji – niektóre modele (np. hermetyczne) wymagają specjalnych procedur.

  5. Stan oleju – czasem jego jakość już nie nadaje się do dalszej eksploatacji.

  6. Czas i koszty postoju – czy możesz sobie pozwolić na demontaż i transport?


Co da się naprawić na miejscu?

Wbrew pozorom – całkiem sporo:

  • wymiana uszczelek i pierścieni

  • dokręcenie złączy i przepustów

  • czyszczenie układu i uzupełnienie oleju

  • usunięcie zanieczyszczeń i osadów (np. przez filtrację)

  • zamontowanie zewnętrznych zbiorników lub wanien awaryjnych

Firmy serwisowe przyjeżdżają z mobilnymi zestawami i w ciągu kilku godzin są w stanie przywrócić szczelność, a nawet poprawić jakość oleju, jeśli nie jest jeszcze zbyt mocno zdegradowany.


Kiedy już nie warto łatać?

  • Gdy wyciek pochodzi z korodującej kadzi – naprawa jest tymczasowa, a korozja wróci.

  • Gdy transformator ma ponad 30 lat i brakuje do niego części.

  • Gdy olej ma przekroczone normy (np. napięcie przebicia < 20 kV, liczba kwasowa > 0.5 mg KOH/g).

  • Gdy transformator miał już wcześniej kilka wycieków – to znak, że materiały się zużyły.

  • Gdy koszt naprawy przekracza 40–50% wartości nowego urządzenia.

W takich przypadkach lepiej zainwestować w regenerację lub wymianę. To nie tylko bezpieczniejsze, ale długoterminowo – po prostu tańsze.


Koszt naprawy vs koszt wymiany

Dla porównania (szacunki 2025):

  • Koszty naprawy na miejscu (on-site repair)

    • Zakres cen: od 400 do 1 000 EUR (ok. 1 800–4 500 PLN)

      Opis: Naprawy na miejscu, takie jak wymiana uszczelek, dokręcanie złączy czy uzupełnianie oleju, mogą być wykonane bez konieczności transportu transformatora do zakładu serwisowego.

    Koszty regeneracji oleju transformatorowego

    • Zakres cen: od 7 400–11 100 EUR (33 000–49 000 PLN) dla 10 000 litrów oleju

    • Opis: Regeneracja oleju, obejmująca usuwanie zanieczyszczeń i przywracanie właściwości dielektrycznych, jest bardziej ekonomiczna niż jego całkowita wymiana

    Koszt nowego transformatora olejowego 400 kVA

    • Zakres cen: od 15 000–20 000 EUR (50 000 – 80 000 PLN)

    • Opis: Ceny nowych transformatorów olejowych 400 kVA różnią się w zależności od producenta, specyfikacji technicznych oraz materiałów użytych do produkcji.

  • Wnioski:

    • Naprawa na miejscu: Najbardziej opłacalna dla drobnych usterek, takich jak nieszczelności uszczelek czy drobne wycieki.

    • Regeneracja oleju: Zalecana, gdy olej stracił swoje właściwości, ale transformator jest w dobrym stanie technicznym.

    • Zakup nowego transformatora: Rozważany, gdy koszty naprawy lub regeneracji przekraczają 50% wartości nowego urządzenia lub gdy transformator jest przestarzały i często ulega awariom.


A co z czasem?

To często decydujący czynnik:

  • naprawa terenowa – 1–2 dni

  • regeneracja – nawet 2 tygodnie

  • zamówienie nowego – od 3 tygodni do 3 miesięcy

Dlatego decyzję warto podjąć szybko zanim mała nieszczelność zamieni się w awarię, która zatrzyma całą linię produkcyjną.


Samemu naprawić, czy dzwonić po serwis?

Jeśli jesteś operatorem z przeszkoleniem, masz zestaw do analizy oleju, części zamienne i procedury bezpieczeństwa możesz zacząć od podstawowych czynności:

  • identyfikacja miejsca wycieku

  • sprawdzenie poziomu oleju

  • dokumentacja zdarzenia

Ale każda próba samodzielnej interwencji bez uprawnień może być nie tylko niebezpieczna, ale też nielegalna, zwłaszcza gdy w grę wchodzi układ izolacyjny SN.

Dlatego rekomendujemy: jeśli masz wątpliwości – dzwoń po serwis.

Lepiej zapłacić 500 zł za diagnozę, niż 50 000 zł za awarię.

Jeśli stoisz przed decyzją, czy opłaca się naprawiać czy lepiej wymienić starszy transformator, koniecznie zajrzyj do naszego artykułu:

Odnowić czy wymienić? Ostatnia szansa dla twojego transformatora!

– obowiązkowa lektura dla każdego, kto zarządza urządzeniami z ponad 30-letnim stażem.


Zaufaj plamie - ona wie, co robi

Transformator nie ma ust, ale potrafi mówić. Tłustą plamą. Zapachem. Niepokojącym szumem.

I nie dlatego, że chce problemów tylko dlatego, że daje Ci szansę zareagować, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Nie musisz wszystkiego wiedzieć od razu. Wystarczy, że zauważysz, nazwiesz i sprawdzisz.
A jeśli czujesz, że chcesz to zrobić z kimś, kto naprawdę zna się na rzeczy, jesteśmy po drugiej stronie kabla.

Zobacz, co mamy pod ręką, co możemy dostarczyć od ręki i jak możemy pomóc Twojej stacji wrócić do formy:

Rozwiązania dla stacji transformatorowych
Transformator od ręki – zobacz dostępne modele w sklepie
Pełna oferta transformatorów olejowych MarkoEco2

A jeśli chcesz być częścią społeczności, która dzeili się dobrą energią w wszelkim tego znaczeniunui - zajrzyj na naszego LinkedIna.


Znajdziesz tam wiedzę, wsparcie i ludzi, którzy naprawdę kumają temat.

Dziękujemy, że jesteś tu z nami.
Gdy tylko będziesz gotowy, wracamy do gry razem.


Źródła:

IEEE: Suppression of Transformer Oil Surges Caused by External Short-Circuit Faults Using an SFCL

Patetnts Google: System for monitoring oil level and detecting leaks in power transformers, reactors, current and potential transformers, high voltage bushings and the like

Opinie

Brak opinii!

Ocena*
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązuje Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.